Ważne!

III spotkanie KAHy - 2/3 października 2004

Spotkania » III spotkanie KAHy - 2/3 października 2004

uczestniczki

WYSTAWA "TRANSALPINUM. OD GIORGIONA I DÜRERA DO TYCJANA I RUBENSA" Muzeum Narodowe
Na rozpoczęcie trzeciego już, październikowego, spotkania KAH-y obejrzeliśmy (byli również panowie) wystawę w Muzeum Narodowym w Warszawie dzieł malarstwa europejskiego ze zbiorów Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Narodowego w Gdańsku. Tytuł wystawy "Transalpinum. Od Giorgiona i Dürera do Tycjana I Rubensa" wziął się od pojęcia "transalpinum" określającego sieć szlaków artystycznych, jakie powstały na północ od Alp, od czasu fascynacji sztuką renesansowej Italii, do miast europejskich, aż po porty nad Morzem Północnym i Gdańsk nad Bałtykiem.
Wewnętrzny porządek wystawy wyznaczają dwie zasady: jedna z nich to perspektywa artystyczna, poświęcona wybitnym artystom i ich niezwykłym dziełom, druga - kolekcjonerska, ukazująca topografię kolekcjonerów i ich zbiorów, których istnienie stymulowało rozwój ówczesnej sztuki. Wystawę polecam szczególnie tym którzy tak jak ja nie są koneserami sztuki i znawcami historii malarstwa ( znawcy zapewne już ją widzieli).
Wystawa prezentuje dzieła wielu twórców, które przedstawione są nie chronologicznie, lecz tematycznie ("Portret", "Między storią a obrazem dewocyjnym", "Nagość all'antica", "Złudzenie, iluzje, architektoniczne widoki perspektywiczne"). Dzięki temu jest bardzo ciekawa i nie nużąca. Wyboru dzieł (bo nie widzieliśmy wszystkich) dokonała przewodniczka (p. Katarzyna Liwak z Ośrodka Oświatowego MNW- wszystko dzięki Ewie Frąckowiak), która bardzo sprytnie przeprowadziła nas po wszystkich salach opowiadając różne ciekawostki.
Małgorzata Jarszewska

 

Tegoroczne spotkanie KAHa odbyło się w Lasku Bielańskim, w odnowionych niedawno podziemiach starego pokamedulskiego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP. Powitał nas tam proboszcz tamtejszej parafii ksiądz Wojtek Drozdowicz (znany niektórym z telewizyjnego programu "Ziarna", który kiedyś przez 4 lata prowadził). Opowiedział też w ekspresowym tempie o historii i współczesności tego miejsca, o Kamedułach i regule benedyktyńskiej oraz zaprosił na najbliższe spotkania artystyczne odbywające się w tym miejscu. Zainteresowanych odsyłamy na parafialną stronę internetową i do przewodnika ks. Michała Janochy "Kamedulskie Bielany" wydanego w 2004 roku...
Wszystkie przybyłe na spotkanie osoby powitała Bogusia Pasieka-Butkiewicz, dziękując za obecność i zachęcając do wspólnej refleksji.
Gospodarze miejsca (wszystko dzięki Asi Piller (Dobkowskiej z Warszawy) zaoferowali nam w trakcie spotkania oryginalny poczęstunek (żurek w chlebie, czarny chleb ze smalcem, ogórki kiszone) oraz rozgrzewali nas bez końca gorącą kawą i herbatą, a także koszami owoców i ciastkami sporządzonymi wg specjalnego przepisu.

"JUŻ NIE TO ZDROWIE, A W SERCU CIĄGLE MAJ..."
W godzinach popołudniowych KAHA spotkała się z warszawską ginekolog dr Anną Zygler. Rozmawiałyśmy o zdrowiu kobiety przed czterdziestką.

Pani Anna - kiedyś harcerka 133 WDH z Saskiej Kępy w Warszawie, dziś jest lekarzem ginekologiem położnikiem w stołecznym szpitalu im. W. Orłowskiego i specjalistką leczenia niepłodności prywatnej przychodni Novum.
Pierwszą część spotkania stanowił krótki i bardzo zwięzły "wykład" na temat niezbędnych badań, jakim musimy się poddać w okolicach 40 roku życia. Obok zalecanych badań ginekologicznych mówiła o profilaktyce raka narządów rodnych, piersi, sutka. O czym jeszcze powinnyśmy pamiętać? Osteoporoza, profilaktyka cukrzycy (badanie poziomu cukru), badanie wzroku, oglądanie skóry pod kątem zmian pieprzyków, znamion i przebarwień. Ćwiczenie pamięci i wiele innych.
Drugą część krótkiego, niestety, spotkania stanowiła seria pytań uczestniczek i odpowiedzi naszych pań doktor - obok zaproszonej specjalistki na sali była jeszcze lekarki (członkinie KAH-y) - neonatolog Agnieszka Turzańska i lekarz pediatra Magdalena Wysocka, które uzupełniały odpowiedzi Gościa wskazówkami z zakresu swoich doświadczeń zawodowych.
Mamy nadzieję namówić panią Annę na krótkie podsumowanie jej porad i wówczas zamieścimy je na stronie KAHA.
Magdalena Jędrzejewska

 

Bogusława Pasieka-Butkiewicz zaproponowała przeprowadzenie dyskusji w grupach na temat naszego postrzegania harcerstwa (ZHR) w trzech płaszczyznach : idei, działań do wewnątrz organizacji i kształtowania wizerunku na zewnątrz. Wypracowane z tej dyskusji wnioski zostaną wykorzystane na Kursie Harcmistrzyń

Podsumowanie pracy Zespołu: Idea

  • Wychowanie powinno być aktywizujące, organizujące, akceptujące, czyli: przygotowanie osoby do aktywnego i twórczego kreowania codzienności, przy realnie sprawnym i efektywnym działaniu, ale ze szczególną wrażliwością wobec słabszych fizycznie.
    Pojęcie "słabszy fizycznie" jest tu ujęte umownie i hasłowo.
    Istnieje rozbudowane pojęcie służby komercyjnej (sprzedaż zniczy, palemek, kartek, pakowanie w supermarketach, kwestowanie i zbieractwo na wskazane cele), natomiast brak służby "dobrych uczynków" (niespodzianki typu "niewidzialna ręka" dla najbliższego otoczenia, akcje zabaw dla szkoły czy przedszkola, spotkania w domach małego dziecka, placówkach opieki społecznej, domach starców, hospicjach, ośrodkach dla niepełnosprawnych).
    Wychowanie akceptujące winno eksponować cechy altruistyczne i bezinteresowne.
  • Należy prowadzić działania skuteczne i godnościowe, czyli: przygotowanie osoby do inteligentnego i technicznie poprawnego korzystania z narzędzi metodyki harcerskiej, ale bez używania form manipulacji społecznej, bo granicę godności wyznaczają wszystkie punkty Prawa i Przyrzeczenie. Nadal jednoznacznie należy określać wartość 10 punktu Prawa Harcerskiego. Pozostają dyskusyjne formy godnościowe i granice akceptacji np: fryzury, malowane paznokcie, tatuaże, ozdoby amuletowe, biżuteria w pępku, modne i stosowne stroje.
  • Kształtowanie postawy moralnej i etyki postępowania, czyli przygotowanie osoby do poczucia satysfakcji z obranego stylu życia, ale bez presji na osiągnięcie sukcesu lidera przez stosowanie właśnie tego stylu.
    Pojęcie "harcerska postawa" jest przyjęte w społeczeństwie jako dziecinada, niepoważne i dyletanckie, akcyjne i improwizujące, miłe i pomysłowe, ale krótkotrwałe. Styl życia powinien uruchamiać inne spojrzenie na wartość porażki i przegranej, wartość choroby i starości, wartość przemijania jako nadzieję i wiarę. Podstawą do ww. rozważań jest nauka Jana Pawła II a punktem wyjściowym Przyrzeczenie.

(podsumowała Małgorzata Wojtkiewicz - Sopot)

Podsumowanie pracy zespołu : Kształtowanie wizerunku ZHR
Wnioski:

  1. Niedopuszczalne jest wykorzystywanie instruktorów do kampanii politycznych.
  2. Prowadźmy kampanie pozytywne - nie oparte na negacji, na określaniu swojej tożsamości na stosunku do innych organizacji harcerskich.
  3. Twórzmy KPH przy wszystkich środowiskach, gromadach i drużynach harcerskich. KPH jest elementem oddziaływania na świadomość dorosłych - rodziców i członków rodzin naszych harcerek.
  4. Praca od podstaw - wizerunek organizacji buduje się w drużynie.
  5. W programach kursów drużynowych i instruktorek musi się znaleźć kreowanie wizerunku organizacji.
  6. Bierzmy jako zastępy i drużyny udział w imprezach masowych - pokazujmy się tam w mundurach. To także buduje wizerunek naszej organizacji. (np. biegi na orientację, imprezy kulturalne, konkursy organizowane przez lokalne stowarzyszenia, MOK-i itp.
  7. Bierzmy udział w różnego rodzaju programach pomocowych, grantach i uczciwie rozliczajmy te pieniądze.

(podsumowała Magdalena Jędrzejewska - Warszawa)

 

Podsumowanie pracy zespołu : Działania do wewnątrz ZHR
Sprawy, które nas zaniepokoiły z relacji naszych dzieci i znajomych:

  1. Niebezpieczny przerost formy nad treścią, "cała para w gwizdek" obrzędowy i formalny, sprzeczne to czasem nawet ze zdrowym rozsądkiem!!!
  2. Zaburzenia relacji między drużynami a władzami na szczeblu hufców, klasyczny podział na "my i oni", skąd już krok do wykształcenia aparatu władzy oderwanego od środowisk.
  3. Jakieś pęknięcie w szkoleniu na poziomie instruktorskim - wszak instruktor powinien jednak "czuć" więź z organizacją a nie tylko ze środowiskiem.

Rady:

  1. Położyć nacisk w zasadach programowych i potem w praktyce wychowawczej na wszechstronny i równy w proporcjach rozwój ducha, umysłu i ciała
  2. Rozwój indywidualny z ukierunkowaniem na "oddanie" nabytych umiejętności społeczeństwu w życiu dorosły: w rodzinie, w środowisku, w pracy.
  3. Samokształcenie i doskonalenie instruktorek: większy nacisk na umiejętności wychowawcze: nowe tendencje, techniki pedagogiczne
  4. Opracowanie nowoczesnego podręcznika metodycznego, który uwzględniałby problemy rozwojowe harcerek
  5. Zdecydowana kontrola "Jakości" metodyki, stosowanego systemu

(podsumowała Ewa Frąckowiak "Sowa" Toruń - Warszawa)

 

PODSUMOWANIE DYSKUSJI NT. LISTY KAHY, KONTA POMOCOWEGO KAHY, 1%
Na naszym spotkaniu grono ustaliło, że na stronie KAHy powinny zostać umieszczone:

  • informacja od Naczelniczki Organizacji Harcerek ZHR na temat przekazania 1% podatku na naszą organizację
  • informacja, że o telefonach kontaktowych do dziewczyn z KA

Małgorzata Jarszewska przedstawiła rozliczenie dotyczące konta pomocowego KAHy.
Środki uzyskane wydatkowano na:

  • dofinansowanie pobytu 10 osobowej rodziny Kasi (członkini KAH-y) i Roberta Niewiarowskich na II Zlocie Harcerskich Rodzin
  • opłacenie wynajęcia pomieszczeń podczas spotkania w dniu 2.10.br.

Wyjaśniono, że dotychczas dyspozycje w sprawie wydatkowania pieniędzy z konta wydawały Ewa Borkowska-Pastwa, Bogusia Pasieka-Butkiewicz i Monika Figiel.

Maria Rzepiak ( z Gdańska) podziękowała za pomoc "KAH-y" (głównie Magdy Wysockiej) w uzyskaniu hormonu wzrostu dla córki ("KAHA dla Zochy") i poinformowała, że na jej konto wpłynęły środki (ok. 500 zł), których nie musiała uruchamiać i przekazała je na dofinansowanie pobytu rodziny Niewiarowskich na II Zlocie Harcerskich Rodzin.

W spotkaniu uczestniczyły: z Trójmiasta i Wejherowa 13 osób (w tym 4 obecnie Warszawa), z Warszawy 10 osób w tym (1 kiedyś USA i 1 spoza), z Torunia i Bydgoszczy 3 (w tym 1 obecnie Warszawa), z Opola (teraz 1 - Kraków, 2 - Warszawa), z Łodzi - 1 osoba, z Krakowa - 1 osoba.

 


"KOTY" W WARSZAWSKIM TEATRZE ROMA
"Koty" musical Andrew Lloyda Webbera w Teatrze Muzycznym "Roma" w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego to przedstawienie godne polecenia z dwóch powodów. Pierwszy to fakt, że polskim producentom, jako jednym z pierwszych na świecie, pozwolono wystawić spektakl nie będący repliką wersji oryginalnej. Tak więc mamy "Koty" a nie "Cats", a bohaterowie noszą spolszczone imiona i żyją na tyłach wytwórni filmowej w Warszawie.
Niestety nie pomaga to zbytnio fabule, która prawie nie istnieje. Wiersze T.S.Eliota w polskim tłumaczeniu Daniela Wyszomirskiego straciły finezję.
Drugą rzeczą na prawdę godną uwagi jest scenografia. Fantastyczne kostiumy kotów oraz powiększone przedmioty użytku codziennego stanowią największy atut tego spektaklu.
Przedstawienie niestety jest nierówne. W pierwszej części gdzie następuje niemal wyłącznie z prezentacją głównych bohaterów brakuje nieco ekspresji. Chwilami wręcz wieje nudą. Na szczęście w drugiej części wszystko nabiera tempa. Z pewnością mankamentem przedstawienia jest też brak przebojów. Nic więc dziwnego, że ten jeden jedyny "Memory", który rozsławił musical na cały świat pojawia się aż cztery razy.

Jednak "Koty" to jeden z najsławniejszych przedstawień muzycznych na całym świecie. Od ponad 20 lat na każde przedstawienie przychodzą tłumy i choćby z tego powodu warto je zobaczyć.
(Ewa Gronkiewicz Gdańsk - Warszawa)

KOLACJA U NACZELNICZKI
Ok. 22.30 z drobnym poślizgiem odbyła się uroczysta kolacja, na którą Naczelniczka Harcerek hm. Magda Masiak zaprosiła instruktorki KAHY, komendantki Chorągwi oraz uczestniczki Kursu Harcmistrzyń. W spotkaniu uczestniczył także przewodniczący ZHR prof. hm. Kazimierz Wiatr oraz hm. Jan Pastwa oraz hm. Jacek Podolski. Wcześniej instruktorki zwiedzały Biuro Głównej Kwatery Harcerek oraz miały okazje nabyć kolejny numer pisma Organizacji Harcerek "Krajki".
Stoły w sali konferencyjnej Biura Naczelnictwa przy Litewskiej uginały się od potraw o wymyślnych nazwach (związanych z Warszawą) przygotowanych przez Warszawski Związek Drużyn Harcerek "Centrum". Po serdecznym powitaniu przez druhnę Naczelniczkę i zaspokojeniu pierwszego głodu odbyły się dwie prezentacje multimedialne:

II Zlot Harcerskich Rodzin (prezentowała Ewa Borkowska-Pastwa)
Termin: 13-22 sierpnia 2004 r.
Miejsce: Krzyżówki k. Jeleśni (pokoje gościnne, które zostały zaadaptowane z pomieszczeń szkoły podstawowej)
Warunki bytowe: Pokoje 2-6 osobowe (łóżka piętrowe), łazienki, toalety
Namioty rozbijane na pobliskim boisku
Stołówka - całodzienne, bardzo smaczne wyżywienie
Świetlica - duża sala do wykorzystania na zabawy przez dzieci i w razie niepogody
Koszty: Koszty pobytu i wyżywienia były stosunkowo nieduże, uwzględniały wiek i potrzeby dzieci
Uczestnicy: Instruktorki i instruktorzy czynni ZHR wraz z rodzinami i dziećmi, byłe instruktorki (z Kręgu Anonimowych Harcerek "KAHA") i instruktorzy z rodzinami i dziećmi, przyjaciele ZHR
W Zlocie uczestniczyło (w całości lub części) ponad 20 rodzin: 79 osób w tym 43 dzieci w wieku od 6 m-cy do 19 lat, w tym spośród dorosłych 20 harcmistrzyń i harcmistrzów, 8 podharcmistrzyń i podharcmistrzów, 3 przewodniczki oraz 5 osób spoza harcerstwa.
Zlot odwiedził dh. Przewodniczący ZHR hm. Kazimierz Wiatr z żoną i synem.
Organizator: Zlot zainicjowały, przygotowały programowo i nadzorowały instruktorki hm. Ewa Borkowska-Pastwa, hm. Ewa Hofman-Piotrowska, hm. Bogusia Pasieka-Butkiewicz.
Idea Zlotu: Myślą przewodnią Zlotu Harcerskich Rodzin jest spotkanie rodzin harcerskich z całej Polski, wzajemne poznanie się i integracja różnych pokoleń harcerskich oraz ich dzieci, praktyczna realizacja wychowania prorodzinnego w ZHR, stworzenie forum dyskusji o ważnych problemach dotyczących wychowania , harcerstwa, a także o istotnych problemach naszego kraju, propagowanie czynnej turystyki i poznawanie kultury Polski.
Program: W trakcie Zlotu odbywały się wycieczki górskie o różnym stopniu trudności po Beskidzie Żywieckim (w zależności od możliwości dzieci i rodziców) m.in. do Korbielowa, na Jaworzynkę, Pilsko, Halę Miziową, Wysoką oraz na Szyndzielnię w Beskidzie Śląskim. Część uczestników Zlotu była na jednodniowej wycieczce na Słowacji, w czasie której odwiedziła baseny termalne w okolicach Liptowskiego Mikulasza.
Specjalny program dla dzieci obejmował oprócz programu turystycznego:

  • gry i zabawy sportowe (boisko do ringo, siatkówka, piła nożna)
  • zabawy w piaskownicy i nad wodą (w pobliskim potoku)
  • malowanie na szkle pod opieką plastyka
  • nauka wykonywania kwiatów z bibułki - specjalność regionalna
  • nauka tańców irlandzkich pod opieką instruktorek tańca
  • zwiedzanie małego zoo przy klasztorze w Koszarawie
  • codzienne wspólne czytanie dzieciom
  • codzienne wieczorne ognisko dla dzieci (nauka nowych piosenek, pląsów i gier)

Program dla dorosłych oprócz codziennych spotkań "przy kawie i ciastach" obejmował codzienne konferencje z udziałem zaproszonych gości podczas których omawiano między innymi:

  • problem dostosowania programów harcerskich do dzisiejszych potrzeb i warunków zewnętrznych
  • rolę III sektora w świetle nowej ustawy o pożytku publicznym (hm. Jacek Podolski)
  • zaangażowanie w pracę samorządu jako kontynuację służby instruktorskiej na podstawie doświadczeń miasta Gdyni (hm. Marek Stępa)
  • działalność niepublicznej szkoły podstawowej w Koszarawie Bystrej i Krzyżówkach jako przykład oddziaływania na życie kulturalne społeczności wiejskiej (spotkanie z Marcinem Sawickim - gospodarzem szkoły)
  • prezentacja metody Montessori jako szansy dla ratowania tzw. małych szkół
  • spotkanie autorskie z hm. Pawłem Wieczorkiem na temat przyszłości "powieści harcerskiej"
  • dyskusja panelowa "Jaka Polska?" z udziałem wiceprezydenta miasta Gdyni (hm. Marek Stępa), Szefa Służby Cywilnej (hm. Jan Pastwa) i b. posła na Sejm RP (hm. Wojciech Hausner)

Atmosfera: Mimo dużej ilości uczestników (w tym dzieci) Zlot odbył w bardzo serdecznej, braterskiej atmosferze, przy dużej dyscyplinie i wzajemnym zrozumieniu.

Zaplanowano, że III Zlot Harcerskich Rodzin odbędzie się w dniach 13-21.08.2005 w Borach Tucholskich.
(podsumowała : Ewa Borkowska-Pastwa)

 

Podsumowanie obchodów " Bądź Gotów" z okazji60 rocznicy Akcji Burza w Organizacji Harcerek (prezentowała komendantka "Bądź Gotów" hm. Ewa Ciosek)
Po prezentacji Naczelniczka poinformowała, że na stacji Metro "Świętokrzyska" w Warszawie w dniu dzisiejszym została otwarta wystawa zdjęć z obchodów "Bądź Gotów" i będzie prezentowana do końca października.
Obecne na spotkaniu instruktorki KAH-y wpisały się także do pamiątkowej Księgi obchodów "Bądź Gotów"

 

NOCNE ZWIEDZANIE MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Dnia drugiego października wraz z rodziną miałem przyjemność zwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzeum zostało otwarte tego dnia po raz drugi, z okazji 60. rocznicy zakończenia Powstania (pierwsze otwarcie nastąpiło 1. sierpnia z okazji rozpoczęcia Powstania Warszawskiego). Muzeum ulokowane zostało w budynku dawnej elektrowni tramwajowej, przy ulicy Przyokopowej.

Wchodząc, w przedsionku możemy obejrzeć wyświetlany film dotyczący powstawania muzeum. W następnej sali możemy "porozmawiać" z powstańcami (wysłuchać nagranych fragmentów ich wspomnień przez słuchawkę zabytkowego aparatu telefonicznego). W kolejnym pomieszczeniu poczułem się wręcz "zaatakowany" otaczającym mnie dźwiękiem. Z każdej strony dochodzą bowiem zwiedzających odgłosy strzałów, huk przemarszu, czy głosy lektorów kronik historycznych. Można tu obejrzeć kroniki filmowe na ekranach wbudowanych w ścianę na różne sposoby (część z nich imituje fotoplastykon, inne umieszczone są na dnie studni lub widoczne w wyrwie w murze powstałej po wystrzale). Duże wrażenie zrobił tu na mnie stojący na środku mur, który wydaje ledwie słyszalny odgłos bicia ludzkiego serca.

Kolejną wartą poświęcenia salą jest tzw. sala Małego Powstańca. Wchodząc do niej miałem wrażenie, że ktoś pomylił miejsca. Pomieszczenie z jasnymi, kolorowymi ścianami kontrastuje bardzo z szarością… wcześniej oglądanych sal. Pomieszczenie to ma za zadanie ukazać powstanie dzieciom, jego dekoracja opiera się na teatrzykach kukiełkowych czasu powstania. Dzieci mogą w nim lepić z plasteliny i układać puzzle przedstawiające powstanie.

Na pierwszym piętrze pierwszym napotkanym eksponatem jest "dom po powstaniu" (w istocie jest to stół z paroma krzesłami oraz szafa). Dalej napotykamy rozsypane we wnękach imitujących otwarte groby pamiątki po cywilnych ofiarach powstania. Na końcu piętra napotykamy replikę powstańczej radiostacji (która emitowała w okresie powstania 2 kanały radiowe), zbudowaną zresztą przez autora oryginału. Następnie schodami udajemy się na kolejny poziom, mijając po drodze pustą platformę, czekającą najwyraźniej na zagospodarowanie. Na najwyższym poziomie wystawione są ekspozycje broni powstańców (często samorodnej) i strony niemieckiej oraz powstańcze dokumenty. Są tam też wydzielone dwie specyficzne ekspozycje. Jedna z nich to odgrodzony od reszty muzeum kotarami pokój przesłuchań, w którym słyszymy przejmujące wspomnienia powstańców oraz możemy obejrzeć protokoły przesłuchań. Drugą z nich jest kino "Palladium" nazwane tak, jak kino działające w powstańczej Warszawie i podobnie jak ono wyświetlające materiały propagandowe AK.

Podczas zwiedzania możemy zrywać kartki z wiszących w różnych miejscach kalendarzy ściennych. Na kartkach wydrukowane są daty kolejnych dni powstania oraz opisy "działań" w tych dniach.

Muzeum Powstania Warszawskiego jest szumnie nazywane pierwszym tak nowoczesnym i interaktywnym muzeum w Polsce i moim zdaniem zasługuje na tą nazwę. Mnogość różnych nietypowych eksponatów na pewno przyciągnie zwiedzających , a i mnie pozwoliła lepiej poczuć atmosferę walk powstańczych. Muzeum jednak, co łatwo zauważyć zwiedzając je, ciągle rozbudowuje się, przez co oglądana ekspozycja sprawia wrażenie niepełnej i niedokończonej. Jednak na podstawie tego co już zobaczyłem mogę wróżyć Muzeum Powstania Warszawskiego wspaniałą przyszłość i mam nadzieję, że jak najwięcej polskich muzeów pójdzie za jego przykładem. Potrzebujemy muzeów atrakcyjnych i przyciągających zwiedzającego, gdyż w dzisiejszych czasach zwykła gablota z wystawionymi eksponatami z pewnością przegra z konkurencją z bardziej atrakcyjnymi formami rozrywki.
(Lech Pastwa)

 

MSZA ŚWIĘTA ZA POLEGŁE I ZMARŁE HARCERKI
Jeszcze nigdy, na co zwrócił uwagę także odprawiający mszę ksiądz kanonik, w Kościele Św. Marcina z okazji Dnia Polskiej Harcerki nie było tyle młodzieży harcerskiej. To zasługa zuchów, harcerek, wędrowniczek i instruktorek Mazowieckiej Chorągwi Harcerek, które w ilości ponad 500 osób stawiły się najpierw na apel, potem na Mszę Świętą , a następnie uczestniczyły w grach na Starym Mieście. Oprócz tego w Mszy uczestniczyła Drużyna Naczelniczki (Główna Kwatera Harcerek i Komendantki Chorągwi), uczestniczki III edycji Kursu Harcmistrzyń oraz bardzo licznie (bo wraz z rodzinami - mężami i dziećmi)- instruktorki Kręgu Anonimowych Harcerek KAH-y.

Po Mszy Świętej tradycyjnie na dziedzińcu Kościoła Św. Marcina zawiązano krąg. Tym razem trwało to długo, bo do związania było wiele rąk. Słowa podziękowania do wszystkich harcerek i instruktorek za postawę służby i świadectwo skierował przewodniczący ZHR prof. hm. Kazimierz Wiatr. Ciepło podziękowała także uczestniczkom wszystkich spotkań Naczelniczka Harcerek hm. Magda Masiak.
Niektóre instruktorki uczestniczyły następnie w spotkaniu w Domu Wspólnoty Polskiej na Krakowskim Przedmieściu z "Wędrowniczkami po zachodnim stoku". Na spotkaniu tym był prezentowany program obchodów 60 rocznicy Akcji Burza w Organizacji Harcerek ZHR i SH "Bądź Gotów ".

 

W kuluarach, w kawiarniach , podczas spacerów po Starym Mieście i Łazienkach jeszcze przez resztę niedzieli trwały spotkania instruktorek KAH-y i ich bliskich w mniejszych grupach. Były one okazją do kolejnych dyskusji, podsumowania obecnego spotkania i podsuwania pomysłów na następne. Była to , co najważniejsze, okazja do spotkania przyjaciół...

 

galeria zdjęć